
Kiedy myślę o Kręgach Kobiet, często wracam myślami do naszych babć i prababć. Nie dlatego, że ich życie było łatwiejsze. Wręcz przeciwnie, było pełne ciężkiej pracy i codziennych obowiązków. Ale miały coś, co dziś coraz trudniej odnaleźć. Były razem.
Spotykały się przy darciu pierza, robieniu przetworów, szyciu, zbieraniu ziemniaków czy przygotowywaniu posiłków. Łączyła je codzienność. Wspólna praca stawała się pretekstem do rozmów, śmiechu, wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia.
To właśnie wtedy opowiadały sobie o swoim życiu. Dzieliły się tym, co je cieszyło i tym, co było trudne. Prosiły o radę, uczyły się od siebie nawzajem, czasem po prostu siedziały obok siebie. Nie na warsztacie. Nie na szkoleniu. Nie dlatego, że chciały się rozwijać. Po prostu były razem.
Mam poczucie, że dziś bardzo potrzebujemy takich miejsc. Żyjemy szybko. Pracujemy, opiekujemy się bliskimi, załatwiamy kolejne sprawy. Coraz częściej rozmawiamy przez komunikatory, wysyłamy wiadomości głosowe i spotykamy się online.
Nawet kiedy decydujemy się zrobić coś dla siebie, często wybieramy aktywności, które mają nas czegoś nauczyć, rozwinąć albo pomóc nam stać się „lepszą wersją siebie”. Rozwój jest wartościowy. Ale czasami zastanawiam się, czy nie zapomnieliśmy, że człowiek potrzebuje również po prostu pobyć z drugim człowiekiem. Bez celu. Bez planu do zrealizowania. Bez konieczności wyciągania wniosków. Po prostu być.


Właśnie z tej potrzeby powstały Kręgi Kobiet. Nie tworzę ich jako warsztatów ani grup terapeutycznych. Nie po to, żeby kogokolwiek zmieniać czy naprawiać.
Tworzę przestrzeń spotkania. Miejsce, w którym można usiąść z kubkiem herbaty, odłożyć na chwilę codzienne role i pobyć wśród innych kobiet. Można zabrać głos. Można tylko słuchać. Można podzielić się swoją historią. Można zachować ją dla siebie.
Każda z nas przychodzi z innym doświadczeniem i inną historią. Nie szukamy tutaj jednej właściwej odpowiedzi ani gotowych recept. Tworzymy przestrzeń, w której jest miejsce na rozmowę, ciszę, śmiech, wzruszenie i zwykłą obecność.
W świecie, który nieustannie zachęca nas do robienia więcej, osiągania więcej i rozwijania się szybciej, chciałabym zaprosić kobiety do czegoś znacznie prostszego. Do bycia. Bo wierzę, że czasem właśnie tego potrzebujemy najbardziej.

